Czas jest przyjacielem znakomitego przedsiębiorstwa,a wrogiem miernego- twierdzi guru inwestorów giełdowych Warren Buffet.Nasz unikalny model biznesowy przynosi efekty z czasem. Żeby jednak dokładnie zrozumieć istotę naszego podejścia do biznesu,prosimy przeczytać ten dział. Dlaczego warto zainwestować w IAIDziałając od 2000 roku na rynku e-commerce, od początku wiedzieliśmy, że w “nowej” lub “starej” gospodarce najważniejszy jest solidny model biznesowy. Dlatego wypracowaliśmy taki model usługi, który pozwala nam z jednej strony korzystać z dynamiki internetowego biznesu, a z drugiej zapewnia stabilne fundamenty finansowe. Dlatego nie zdecydowaliśmy się na sprzedaż systemu do sklepów internetowych, tylko jego wynajem. Zmienia to strukturę dochodów - nawet w przypadku jakichś nieoczekiwanych problemów ze znalezieniem nowych klientów, mamy zagwarantowane przychody od obecnych użytkowników usługi. Pozwala to też lepiej planować wydatki, inwestycje i zyski. Model biznesowy w skrócie można opisać w ten sposób: każdy nowy klient płaci na początku opłatę aktywacyjną oraz ponosi koszty stworzenia maski (wyglądu) sklepu internetowego. Zainteresowane osoby odsyłamy do zapoznania się z procedurą wdrożenia. Po przygotowaniu sklepu płaci abonament zależny od tego, ile ma towarów w sklepie i jaki ruch sklep generuje. Dodatkowo może zlecać nam dodatkowe prace graficzne, programistyczne, serwisowe, które rozliczane są miesięcznie. Ponieważ pieniądze napływają systematycznie i pewnie, nie mamy problemów z cashflow albo długimi projektami, które będą rozliczone po wielu miesiącach żmudnej pracy, nie zawsze zakończonej powodzeniem. Nasze koszty to przede wszystkim administracja oraz wynagrodzenia pracowników. Ponieważ klienci de facto płacą nam za czas i umiejętności pracowników, pilnujemy, aby każda minuta pracy naszej kadry była dochodowa. Z drugiej strony przez wysoką wydajność utrzymujemy konkurencyjne ceny. Ten model biznesowy powinien szczególnie zainteresować inwestorów wierzących w solidne podstawy finansowe firmy, z kilku zasadniczych powodów:
Różnicę pomiędzy zwykłą sprzedażą programów, a ich wynajmem najlepiej widać w finansach w dłuższej perspektywie. Przykładowo pozyskanie 20 nowych klientów miesięcznie, przy przeciętnym koszcie wdrożenia 1500 złotych, generuje 30 000 złotych w każdym miesiącu, czyli 360 000 złotych rocznie. Jednak w modelu ASP, gdzie klient płaci nie tylko za wdrożenie, ale też za miesięczną obsługę, dochód będzie aż o 53% wyższy i z każdym kolejnym rokiem będzie się powiększał. Można to zaobserwować na poniższym wykresie, proszę jednak pamiętać, że dane są przykładowe. Widać wyraźnie na poniższym wykresie, że dochody z wynajmu kumulują się i rosną zdecydowanie szybciej niż ze sprzedaży.
Z naszych obserwacji i niezależnych badań firmy Internet Retailer wynika, że wygląd strony głównej jest absolutnym priorytetem dla sklepów internetowych. Sklepy też dbają, żeby ich strony były coraz bardziej nowoczesne. Dlatego w ciągu 2007 roku 60,3% sklepów internetowych odnowiło wygląd swojej strony. Oczywiście mogą być to duże, kompleksowe zmiany, lub drobne, ewolucyjne, zamawiane w poszczególnych miesiącach. Można przyjąć na potrzeby przykładu, że przeciętny koszt redesignu strony to 2000 złotych rocznie. Przy tysiącu klientów, sami istniejący klienci mogą zapewnić ponad 1,2 mln złotych dochodu, tylko i wyłącznie zmieniając swoje istniejące sklepy. I właśnie dlatego ten model jest tak atrakcyjny: istniejący klienci co miesiąc dają perspektywy nowych zysków.
Dzięki temu, że mamy kontrolę nad każdą kopią systemu, nie istnieje problem dystrybucji poprawek. Nie ma obaw, że któryś klient nie zainstaluje aktualizacji i jego system przestanie być kompatybilny. Poprawek nie trzeba też wysyłać na przykład na płytach CD pocztą, co jest kosztowne i pracochłonne. Nasi pracownicy tworząc system dbają o jego spójność i skalowalność. Ponieważ system obsługi sklepów instalowany jest na naszych serwerach, dbamy o to, żeby był możliwie optymalny i niezawodny. Unikamy też problemów z wprowadzeniem nowej wersji na rynek i ewentualnymi kosztami dystrybucji i marketingu. Tworzenie przyszłych wersji systemu opłacane jest z bieżących opłat abonamentowych. Ujmując to w skrócie: klienci dziś płacą za to, co będą mieli jutro. Takie podejście ma dwa zasadnicze dla naszego biznesu skutki. Z każdym dniem, z każdą kolejną poprawką i ulepszeniem bardziej przywiązujemy klientów do siebie i oddalamy się od konkurencji. A klient jest dla nas tak długo dochodowy, jak długo jest z nami.
Część prac nad dodatkowymi opcjami współfinansują w ramach wykupowania dodatkowych usług programistycznych. Najczęściej są to prace pozwalające rozbudować konkretną funkcję konkretnie pod specyficzne potrzeby klienta, jednak nowe rozwiązanie na zawsze i dla wszystkich zostaje w systemie.
Właśnie ekspansja zagraniczna jest jednym z priorytetów firmy. W pierwszej kolejności będą to największe rynki europejskie: Niemcy i Wielka Brytania. Są to największe rynki w Europie - według badań prowadzonych przez eMarketer Wielka Brytania jest krajem, który generuje 40% europejskiego handlu online. Z kolei e-handel w Niemczech jest mniejszy, jednak w tym kraju jest najwięcej internautów. Na trzecim miejscu w Europie plasuje się Francja. Sporą grupą naszych docelowych klientów są również polscy emigranci mieszkający na stałe w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Już w 2007 roku wdrożyliśmy z sukcesem pierwsze sklepy internetowe dla takich polonijnych firm. Dalsze plany firmy obejmują wprowadzanie IAI-Shop.com na kolejne rynki. Chcemy zaistnieć w każdym kraju, gdzie jest silny handel internetowy łącznie z Ameryką Północną, Australią i Azją. Planujemy również wprowadzanie nowych usług nie związanych tylko z handlem internetowym - mamy kolejne pomysły biznesowe.
Tylko czy perspektywy rynku są na pewno takie dobre? Tak. Bańka internetowa, która pękła w na początku tego wieku, wiele nauczyła wszystkich: media, analityków firm, inwestorów, a przede wszystkim samych przedsiębiorców. Przede wszystkim wszyscy zrozumieli, że finanse w internecie liczą się znacznie bardziej niż fajna domena internetowa w nazwie firmy. Dlatego teraz każda licząca się firma internetowa jest dokładnie prześwietlana pod kątem modelu biznesowego i możliwości generowania zysku. Kubeł zimnej wody wylanej na gorącą “e-uforię” w 2001 roku spowodował, że teraz każdy chłodno kalkuluje zyski i straty. Z drugiej strony rewolucja cyfrowa, która rozwija się z dnia na dzień, jest już nie do zatrzymania. Szczególnie w UE, gdzie olbrzymie wydatki ponosi się na informatyzację społeczeństwa i realizację Strategii Lizbońskiej. Można więc przyjąć, że nigdy nie było tak sprzyjającej sytuacji polityczno-gospodarczo-społecznej dla rozwoju Internetu. Klientami naszych klientów są ludzie, którzy mają dostęp do Internetu i wykorzystują go do robienia zakupów. Im więcej będzie takich e–konsumentów, tym więcej będzie naszych klientów lub będą oni bogatsi. Raporty publikowane przez firmę Emarketer przewidują, że do 2012 ilość internatów w Wielkiej Brytanii zwiększy się z 38,1 mln w 2008 do 42,8 mln. Co więcej stale będzie rosła ilość kupujących w e-sklepach oraz średnie roczne wydatki w sklepach. We Francji liczba internatów wzrośnie z 33,4 mln osób w 2008 do 38,9 mln w 2011. Tylko w tych dwóch krajach ilość potencjalnych klientów sklepów internetowych wzrośnie w ciągu czterech lat o prawie 10 milionów ludzi! Firma Nielsen w swym raporcie Global Online Survey, który ukazał się w styczniu 2008 roku, dowodzi, że 97% internatów w Wielkiej Brytanii i Niemczech jest też klientami handlowymi stron internetowych, jednak inne badania pokazują, że jest to odsetek odpowiednio 57% i 62% (raport Obserwator opracowany przez bank Cetelem). Polska również pod tym względem rozwija się bardzo szybko. Zdecydowanie jesteśmy liderem e–commerce w Europie Środkowo-Wschodniej. Według danych opublikowanych przez GUS, w 2007 r. prawie 5 milionów osób zrobiło w Polsce zakupy przez internet. Oznacza to, że w ciągu roku przybyło 1 milion klientów. Ilość sklepów internetowych szacuje się na 3 - 4 tysiące. Ale już kolejne firmy zamierzają przenieść swoją działalność do sieci. Według badań Akademii Ekonomicznej w Katowicach aż 30% firm, które jeszcze nie prowadzą działalności w Internecie, zamierza to zmienić w 2008 roku. Obok sprzedaży detalicznej (B2C), bardzo prężnie rozwija się sprzedaż hurtowa (B2B). Taką platformę planuje otworzyć 20% przedsiębiorstw. IAI–Shop.com oferuje w tym momencie najbardziej zaawansowane rozwiązania dla firm chcących sprzedawać w hurcie lub w detalu. Dlatego nie boimy się o brak klientów. | ![]() |